.... bo sama chyba nie przezylabym takich radosci jakie dala mi dzisiejsza wyprawa do kina. (
sama napewno nie wybralabym tego wlasnie filmu)
Jak na kino przystalo, pelne oczekiwan z "odpowiednim wyposazeniem" usadowilismy sie - to znaczy
babcia i wnusia Julia.....
.......wygodnie w fotalech z 3d-okularami na oczach.
Film, ktory postanowilismy dzisiaj zobaczyc to anomimowana zabawna
historyjka..... (kliknij)
... ale musze przyznac, ze to
ja!!! wyszlam z kina najbardziej "uchachana"!!! albo "uhahana" (ktora z wersji jest ....prawidlowa???)
Polecam wszystkim
babciom i dziadkom....tym prawdziwym ... jak rowniez i tym "przyszywanym" wybierzcie sie do kina ...... bo poprostu warto!!!
Dziadek niestety musial pilnowac "obejscia" (
czyt. wlasnego telewizora i kanapy) i nie mogl nam towarzyszyc .... a szkoda!!!
Babcia wynagrodzila, co prawda tylko czesciowo, strate i zaprosila
dziadka na romantyczna kolacje!!!
Po kolacji.......
Dziadek poszedl sprawdzic, czy wszystko w porzadku w "jego obejsciu" ..... a
babcia dopija resztki cudownego wprost trunku.