poniedziałek, 7 grudnia 2009

Kopenhaga........... szczyt klimatyczny


Takie oto zdjecie zostalo opublikowane w szwedzkiej Aftonbladet :
(kliknij na zdjecie i otworz w wiekszym formacie)
Widac na nim wyraznie, kto pozera najwiecej energii elektrycznej........ i kto powinien ponosic odpowiedzialnosc za zmiany klimatyczne.
Ocence sami.
To co widac z satelity to tylko oswietlenie ulic w nocy ............. jesli dodamy do tego wszystkie nasze dobrodziejstwa elektryczne, caly przemysl itd, itd ?????????

Dylematy.................?

Napisalam kiedys we wczesniejszym poscie ..........ze w tym roku minela taka magiczna data, ktora podzielila moje zycie dokladnie na pol! Zyje dokladnie tak samo dlugo w Szwecji ........ jak dlugo zylam w Polsce.
Wydawaloby sie ze juz powinnam wiedziec - co i gdzie jest lepsze........... a jednak nie !!!
Czasami sa takie dni albo momenty kiedy te dylematy odzywaja sie i to dosc silnie.
Np tego weekendu :
po pierwsze - Co zrobic z Mikolajem ?
W Polsce jak wiemy przychodzi on 6 grudnia - w Szwecji na Wigilje. Czy rozpieszczac moje wnuczeta i obdarowywac dwa razy? Tylko radosc dzielona z kims innym - jest prawdziwa radoscia .....wiec z kim maja dzielic radosc ze swoich prezentow? Dzieci w ich otoczeniu nie maja zielonego pojecia, ze swietowanie Mikolaja w Polsce i kilku innych krajach odbywa sie wlasnie 6 grudnia i cierpliwie czekaja na swojego Mikolaja, ktory przychodzi do nich w magiczny dzien wigilijny - zazwyczaj zaraz po ukochanym programie Kaczor Donald i jego przyjaciele. Oj....nie zazdroszcze biednemu Mikolajowi - tej roboty - odwiedzic miljony dzieci w tym samym czasie?
Chyba jednak wybiore ta szwedzka wersje - chocby z ekonomicznego punktu widzenia.
po drugie - imieniny czy urodziny ?
Moj maz mial wlasnie imieniny. Napisalam mial........ bo tutaj nie mozna mowic o obchodzeniu.
Imieniny sa tylko w kalendarzu .... no zdarza sie, ze wsrod najblizszych sklada sie zyczenia, mowiac popularne w Szwecji Grattis (zdrobniala forma gratulacje) i na tym zazwyczaj sie konczy. Nie wiem czy ta germanska tradycja odchodzenia urodzin przemawia do mnie w 100%. W mlodosci - kiedy tak bardzo pragniemy byc dorosli......... to moze ?????
Ale kiedy juz staniemy sie dorosli ? Czy rzeczwiscie to taki wspanialy powod do radosci........ ze sie starzejmy?
Chyba pamietacie........ ze ja od tego roku obchodze tylko Swieto Niepodleglosci! A inni ?..... nie kazdemu bylo dane urodzic sie w swiateczny dzien.
Wybieram wiec .......... imieniny!!! Bo spotkan w milym gronie rodzinki i przyjaciol potrzebujemy wszyscy. Tak jak wszyscy potrzebujemy - choc jeden dzien w roku - byc ta najwazniejsza osoba!!!

niedziela, 6 grudnia 2009

Antyklimaks........

Bo jakze inaczej nazwac mozna sytuacje w jakiej znalazla sie szwedzka telewizyjna 3 ?
Nie moge powiedzic, ze nie jestem zwolenniczka zdrowej konkurencji .... ale to przedsiewziecie od samego poczatku budzilo moj sceptyzm. Zeby konkurowac z wielopokoleniowa tradycja swiateczna trzeba miec bardzo mocne karty!
I co teraz.....? Co bedzie z sielankowymi swietami Bozego Narodzenia w rodzinie p. Anki - skoro ta sielanka juz sie rozwiala?
(Foto: Aftonbladet)
Co bedzie z Adwentowym kalendarzem - gdzie p. Anka miala kazdego dnia udzielac rad szwedzkim kobietom w jaki sposob dbac i zabiegac o milosc meza ?
A moze p. Anka - sama zastosuje sie do tych cennych rad i przekona Paula Anke do wycofania pozwu o rozwod ? (link do Aftonbladet)
Tak czy owak ....... my pozostaniemy przy wielotetniej tradycji.... z Kaczorem Donaldem i jego przyjaciolmi!!!!
Szkoda tylko, ze pieniazki, ktore zostaly wydane na to przedsiewziecie, nie zostaly ulokowane na "lepszym koncie".

Odliczanka adwentowa........

Druga niedziela adwentu........... do wigilji pozostalo juz tylko 2 tygodnie i 4 dni!!!
A tak wiele jeszcze do zrobienia.......
Co roku obiecuje sobie solennie, ze wlasnie w tym roku ogranicze wszystkie "musze" do minimum.
Zrobie tylko te potrawy, ktore sa nieodzowne ........aby czuc atmosfere swiat............ i jak zwykle .... na wigilijnym stole znajduja sie wszystkie te same potrawy ...co poprzedniego roku ........ i kilka nowych - bo przeciez trzeba sie rozwijac!
Wiec w tym roku obiecuje sobie solennie - ze nie wiecej niz w ubieglym roku. Zobaczymy czy.......... dotrzymam slowa.
Dzisiaj mialam wlasnie rozpoczac przygotowania ...... ale ta szarzyzna na zewnatrz obiera mi caly optymizm.
I choc dzisiaj wszyscy zapalaja o 1 swieczke wiecej w adwentowych swiecznikach ......... nie zrobilo sie wcale jasniej.

Nie pomagaja tez zapalone przez caly dzien swiatelka na krzewach i drzewach.

Wielka budowa.......

Sa takie "musze" , ktorych nie da sie przeskoczyc. Tradycja musi byc zachowana. Kazdego roku - razem z Julia dokonujemy wielkiego dziala, czyli budowy domku z piernika. Staramy sie urozmaicac formy naszej budowy - rozwijamy sie jako architekci i budowlancy. W tym roku tematem naszego przedsiewziecia jest twierdza - ma ona nawiazywac do ulubionej ( obecnie) opowiesci o Ronji i Birku !!!
Aby skrocic harmonogram budowy - zakupilysmy kilka paczuszek z gotowym ciastem piernikowym - wiec sprawa zrobila sie bardziej prosta - tylko: walkowanie, wycinanie i pieczenie ...........

Nastepny etap - to motaz. Tutaj zdarzaja sie najniebezpieczniejsze wypadki przy pracy. Ja dosc czesto ulegam poparzeniu goracym karmelem, ktorego uzywam do sklejania elementow. Poparzenia mozna jakos przezyc - najgorsze co moze sie zdarzyc to ........bledy konstrukcyjne - i zawalenie sie calej budowli !!! Nie zycze tego nikomu....
Udalo sie!!!

Teraz to sama przyjemnosc ..........

A oto rezultat ...........

piątek, 4 grudnia 2009

Pamela Doll..... dla pieskow.../ Uppblåsbara Barbara...för hundar...

(Foto: Aftonbladet)

För svenska läsare : klicka här - oj...vad - omtänksamt ??????
.... a dla pozostalych - juz wyjasniam :
Nie wiem za bardzo czym kierowal sie wynalazca pierwszej na swiecie zabawki sexualnej dla pieskow - czy checia "ulzenia" czworonogom - w takim razie calkiem ludzkie, czy checia zarobienia troszke pieniazkow, co w dzisiejszym kryzysie jest calkiem normalne. Tylko ..... nasuwa sie pytanie - gdzie znajdzie rynki zbytu swoich produktow ? Przeciez ... amerykanow kryzys dotyka najbardziej.
Zabaweczka - produkowana jest z gumy silikonowej, podobno latwa w uzyciu.......tylko przez kogo ? Czy producent pomyslal rowniez o kursach dla pieskow z "instrukcja obslugi", czy liczy na instynkty samozachowawcze?
A co bedzie jesli czworonogom nie przypadnie do gustu "silikonowy zapach" i beda nadal poszukiwaly tych naturalnych zapachow? Czy przewidzial zwrot pieniedzy dla "klienta" - bo okolo 1500 zl - to nie pies tracal........
Przepraszam wszystkie Barbary - ale tak po szwedzku nazywa sie ta zabaweczka- i w dniu imienin wszystkiego najlepszego!!!!!!

czwartek, 3 grudnia 2009

Serduszko puka w rytmie cha cha......

Nie moje ....ale mojego meza. Wykryto ten rytm poczas rutynowej kontroli...dobrze ze mamy lekarzy, ktorzy od czasu do czasu wzywaja swoich pacjentow na kontrole. Moj maz nawet nie odczul tego jako niedogodnosci, zapewne wina za przyspieszone bicie serca obarczal te wszystkie ladne, mlode dziewczyny, ktore spotykal na swojej drodze. Lekarze postanowili jednak doprowadzic jego srducho do normalnego rytmu ........ aby mogl spokojnie patrzec na te slicznotki jeszcze wiele, wiele lat.
Po kilku tygodniowych przygotowaniach ... dokonano dzisiaj zabiegu kardiowersji elektrycznej i teraz serduszko bije .......w rytmie slow-foxa !!!- w tej najpowolniejszej formie.
Naturalnie jako dbajaca zona towarzyszylam mu czasie pobytu w szpitalu - okolo 8 godzin. Czas samego zabiegu wykorzystalam na bardzo dlugi spacer w okolicy szpitala - i poniewaz nie rozstaje sie z aparatem fotograficznym - zrobilam kilka zdjec, aby pokazac Wam nasze piekne miasto.
Budynek na zdjeciach to zalazek naszego uniwerstytetu ..... czyli jak to zwykle bywalo-dawne seminarium nauczycielskie. Obecnie siedziba archiwum wojewodzkiego.Wysadzona jarzebinami aleja wzdluz zatoki jez. Wenerskiego w dzielnicy Marieberg.
"Biale miasto" - dzielnica polozona na polwyspie - na jez. Wenerskim.