Juz tylko tydzien .......... i w droge !!!
W daleka droge - bo az 1000 km.
Pokonywalismy ta odleglosc juz znaczna ilosc razy..... ale .......
...no wlasnie... troche przeraza, szczegolnie zima!
Wiosna i latem jazda ta jest nawet przyjemnoscia - jedziemy bowiem "pod slonce" i ogladanie swiata w pieknym sloncu - w nocy - jest przezyciem.
Zima staramy sie podzielic ta podroz na 2 etapy :
- pierwszy okolo 600 km .......i nocleg
- drugi to juz tylko 400 km !!!
Takie rozplanowanie podrozy pozwala nam dojechac " za dnia" do naszego raju - mamy wiec dosc duzo czasu na rozpakowanie i...........nagrzanie pomieszczen mieszkalnych. Zareczam, ze nie da sie polozyc spac w pomieszczeniach, ktore nie byly ogrzewane przez kilka miesiecy przy temperaturach okolo minus 20!
Widze jak wiele z Was "przymarszczylo nosek" i pomyslalo ... oj - dlaczego tak daleko i dlaczego na polnoc ? Wiec spiesze z wyjasnieniem - ja tez tak kiedys myslalam - do czasu, kiedy nie wybralam sie na urlop wlasnie w te strony. Zaiskrzylo "od pierwszego spojrzenia" i milosc ta trwa nadal.
Dzieki internetowi i blogom okazalo sie, ze nie jestem w tych odczuciach sama. Mam bardzo duzo "duchowych siostr i braci" - ktore podobnie jak ja uwazaja, ze Arjeplog i okolice to najpiekniejsze miejsce - poprostu perla - Szwecji.
Chcialam w jakis sposob "zobrazowac" odleglosc i szukalam porownan w polskich realiach - weszlam na strony internetowe, ktore zawieraja programy obliczajace odleglosci - a jest ich dosc sporo. Odleglosc porownalam bardzo szybko - mozna powiedziec Swinoujscie - Sanok - to co jest najbardziej porownywalne.
........ i nagle zobaczylam cos, co naprawde wzbudzilo moja ciekawosc - obok odleglosci pokazal sie czas potrzebny na przebycie tych
odleglosci ....... i tu zaskoczenie!!!
Pokonanie okolo 1000 km w Szwecji zajmuje okolo 14 godz i 45 min a w Polsce - i teraz uwaga!!! - tylko 11 godzin 45 min - czyli az 3 godz. szybciej!!!
Czyzby programisci opracowujac programy - wzieli pod uwage dyscypline szwedow .......... czy ulanska brawure polskich posiadaczy mechanicznych rumakow ???
Moze ktos z moich czytelnikow pomoze mi rozwiazac ta zagadke ..............
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą relacje odleglosciowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą relacje odleglosciowe. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 21 marca 2010
piątek, 7 sierpnia 2009
Odleglosci..
Zastanawiam sie ostatnio wiele nad pojeciem odleglosci i jej wymiarem. Jak nalezy ja mierzyc - kilometrami czy czasem ?????? Co wplywa na to, ze odbieramy odleglosc tak roznie ?
Kiedy bylam mala i na wakacje wyjezdzalo sie z Czestochowy do Waznych Mlynow albo Zarek - wydawalo mi sie to .... tak straszliwie daleko ........, zajmowalo to prawie caly dzien.
Pozniej wyjazdy nad morze lub w gory ..... rowniez zajmowaly caly dzien albo cala noc.
Dzisiaj wyjezdzamy do Tajlandii, Ameryki poludniowej czy polnocnej, Afryki - i zajmuje to dokladnie tyle samo czasu!!!!
Planuje wlasnie "nasza droge" na polnoc. Dla ciekawostki : najkrotsza droga z Karlstadu (gdzie mieszkamy) do mojego raju - jest taka sama dluga jak do Warszawy czy Amsterdamu !!!!!
A gdybym miala to uszeregowac : wygladaloby to tak : najkrocej do raju, potem do Warszawy i na koncu Amsterdam - bo waza tu czynniki emocjonalne.
Napewno przewinelo sie pytanie - dlaczego planujesz? - przeciez powinnas ja znac na pamiec i dojechac tam "na slepo" - i to prawda, ale obecnie w Sztockholmie przebywa moja siostra i milosc rodzinna pcha mnie do spotkania - nie widzialam jej juz od grudnia!!!!!!!
Obie nie mamy zbyt duzo czasu - ale milo bedzie sie spotkac, uscisnac i pogadac.
Po Sztockholmie - wykorzystac okazje chce zobaczyc wszystkie te ciekawostki turystyczno - kulturowe, ktorych nie udalo mi sie jeszcze zobaczyc - a sa tego godne.
To co wyda mi sie bardzo ciekawe - opisze naturalnie na blogu!
A teraz zabieram sie do pakowania - to historia - rowniez warta opisu ............ ale innym razem.
Kiedy bylam mala i na wakacje wyjezdzalo sie z Czestochowy do Waznych Mlynow albo Zarek - wydawalo mi sie to .... tak straszliwie daleko ........, zajmowalo to prawie caly dzien.
Pozniej wyjazdy nad morze lub w gory ..... rowniez zajmowaly caly dzien albo cala noc.
Dzisiaj wyjezdzamy do Tajlandii, Ameryki poludniowej czy polnocnej, Afryki - i zajmuje to dokladnie tyle samo czasu!!!!
Planuje wlasnie "nasza droge" na polnoc. Dla ciekawostki : najkrotsza droga z Karlstadu (gdzie mieszkamy) do mojego raju - jest taka sama dluga jak do Warszawy czy Amsterdamu !!!!!
A gdybym miala to uszeregowac : wygladaloby to tak : najkrocej do raju, potem do Warszawy i na koncu Amsterdam - bo waza tu czynniki emocjonalne.
Napewno przewinelo sie pytanie - dlaczego planujesz? - przeciez powinnas ja znac na pamiec i dojechac tam "na slepo" - i to prawda, ale obecnie w Sztockholmie przebywa moja siostra i milosc rodzinna pcha mnie do spotkania - nie widzialam jej juz od grudnia!!!!!!!
Obie nie mamy zbyt duzo czasu - ale milo bedzie sie spotkac, uscisnac i pogadac.
Po Sztockholmie - wykorzystac okazje chce zobaczyc wszystkie te ciekawostki turystyczno - kulturowe, ktorych nie udalo mi sie jeszcze zobaczyc - a sa tego godne.
To co wyda mi sie bardzo ciekawe - opisze naturalnie na blogu!
A teraz zabieram sie do pakowania - to historia - rowniez warta opisu ............ ale innym razem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
