Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powodzie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powodzie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 10 stycznia 2011

Dla poprawy balansu psychicznego......

..... potrzeba bardzo wiele, szczegolnie w czasach gdy za kazdym otwarciem gazety widzimy wiadomosci o masakrach, zabojstwach, pozarach, nieszczesciach, tragediach.................

ale moze ta cudowna historyjka .....


chociaz troszeczke poprawi nastroj!!!

Podczas ostatnich powodzi spowodowanych ulewnymi deszczami w Australii setki tysiecy ludzi zostalo pozbawionych  przyslowiowego "dachu na glowa".
Katastrofa nie oszczedzila naturalnie biednych zwierzatek.

130 nowonarodzonych nietoperzy zostalo "wyplukanych" z ich gniazda i "na fali" przeniesionych w miejsce, gdzie praktycznie nie mialy najmniejszych szans na przezycie.

Na szczescie znalazly w Gold Coast na wybrzezu Oceanu Spokojnego - co prawda daleko "od domu" - fantastyczna klinike dla nietoperzy. Personal oddzialu intensywnej terapii zajal sie noworodkami w nalezyty sposob....


w programie maja rowniez "zajecia rehabilitacyjne" czyli  wieszane sa na stojakach do suszenia prania - w celu "przybrania odpowiedziej pozycji nietoperza".

Podobno rozwijaja sie bardzo dobrze i za kilka tygodni opuszcza klinike.

Prawda ze sa slodkie?

Zdjecia pozyczone z Aftonbladet

wtorek, 18 maja 2010

Popelnilam bluznierstwo......

.... ale calkiem niezamierzone.
Narzekalam na deszcz, ktory u nas popadal troszeczke w czasie ostatniego weekendu. Zreszta bardzo potrzebny deszcz!!! Ludzki egoizm jak zwykle wzial gore i "zazdrosc"- ze moi "wspolmieszkancy " w Lapponii wylegiwali sie na sloneczku .........ze zupelnie nie pomyslalam o moich rodakach na poludniu - szczegolnie na poludniu Polski. Wspolczuje Wam ogromnie i przynajmniej myslami jestem z Wami.
Zastanawiam sie tylko, dlaczego ten wielki niz, ktory tak bardzo Wam dokucza zostal nazwany imieniem Jolanta - imieniem  ktore nosi tak wiele sympatycznych czytelnieczek mojego bloga?
Dobrze ze szwedzi, jako bardzo demokratyczny narod - przerwali tradycje nadawania kobiecych imion wszystkim kataklizmom i wichurom- i obecnie trzymaja sie "zasady przeplatanki " - jedno damskie - jedno meskie!!!
Mam nadzieje, ze te wszystkie anomalie -(moze spowodowane pylem wulkanicznym???) wkrotce ustana i wszystko wroci do "normalnosci". Bo zaczynam sie obawiac, ze to sloneczko i ciepelko w Lapponii  bedzie mialo wkrotce takie same skutki jak ulewy na poludniu Polski.

Ciesze sie ze znajduje sie teraz "w zlotym srodku" - pieknie , cieplo (normalne na ta pore roku) i zielono!!! Weekendowy deszczyk wywolal eksplozje lisci i co najcenniejsze dla nas alergikow - zmyl troche z "powierzchni ziemi" zlowrogie nam pylki.
Dal rowniez okazje do przebywania z tymi najbardziej kochanymi :