Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ornitolog. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ornitolog. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 listopada 2015

Ornitologiczna sensacja ....


w mojej okolicy czyli ...... pojawienie sie malego ptaszka, ktory przyciagnal cala mase "ptasich podgladaczy"

Wiadomosc o wizycie Białorzytki rdzawej (Oenanthe hispanica)  na naszej szerokosci geograficznej szybko rozniosla sie po okolicy i wsrod ornitologow



Pojawili sie z wielkimi "lufami" i tripodami i ustawili sie wzdluz drogi w nadzieji, ze ptaszynka sie pokaze i beda mogli wpisac ja na liste swoich "zaliczonych ptasich rarytasow".

Ja tez sie tam pojawilam i dzieki jednemu milemu podgladaczowi i jego "lufie" udalo mi sie ptaszynke zobaczyc.

Wyciagnelam moj skromny aparat i nawet cyknelam kilka fotek ..... na dowod, ze tam bylam, bo jakoscia nie ma sie co chwalic ...

Dobra jakoscia pochawlic sie moze autor nizej zamieszczonego filmiku, ale jak sie ma taki sprzet i taka "lufe" jak on .... to nic dziwnego


wtorek, 29 grudnia 2009

Jak bede duza - to moze zostane ..... ornitologiem!!!

Poprzedni post zakonczylam zdjeciem ptakow siedzacych na drzewach w naszym, i ogrodzie sasiadow. Zdjecie to wlasciwie pasuje bardziej do tego o czym chcialam napisac dzisiaj.
Wychowana w samym srodku miasta nie mialam zbyt duzego kontaktu z ptakami, a te ktore dane bylo mi poznac i zobaczyc budzily we mnie prawie zawsze negatywne odczucia. Bo jak mozna lubiec szpaki, ktore rano z wrzaskiem budzily mnie z tak potrzebnego dla organizmu snu i na dodatek palaszowaly moje ulubione owoce - czeresnie. Jak mozna kochac te wszystkie kruki, kawki, wrony i gawrony, ktore okupowaly wszystkie drzewa w moim miescie .... i sprawialy ze droga do szkoly stawala sie 2 razy dluzsza. Zmuszona bowiem bylam kroczyc trasa slalomowa i z gracja narciarza alpejskiego unikac spadajacych z gory niezbyt przyjemnych "odpadkow".
Jaskolki wrozyly deszcz, wiec tez ich nie lubilam. Wlasciwie na tym mogabym zakonczyc wyliczanke znanych mi ptakow ..... oj zapomialam o wroblach - te byly przeciez wszedzie!!!
Znalam, z pobytow nad morzem, jeszcze jeden gatunek, ale jako dobrze wychowana dziewczyna nie wymienialam ich nazwy, bo kojarzyla sie ze zlym stylem zycia .... wiec nie przystoi.
A dzisiaj..........patrzac przez okno... widze : zieby, gile, kosy, czeczotki, kwiczoly,luskowce, kilka gatunkow sikorek i makolagwy!!!! Te ostatnie - kiedys nie byly dla mnie nawet ptakami, a wyzwiskiem kobiety.
Nawyliczalam dosc duzo gatunkow widzianych w jednym lokalu i przy jednej krotkiej obserwacji. Gdy do tego doloze jeszcze te wszystkie wystepujace latem i te z Lapponii okaze sie, ze jakos tak psim swedem zdobylam niesamowita wiedze o swiecie ptakow ...... ale i tak malo w porownaniu z wiedza ornitologa. Wiec kto wie, kto wie....... gdy juz bede wolna jak ptak, moze wyposazona w aparat i lornetke bede zdobywac nowa wiedze o nowych gatunkach.