Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nalewka z lisci brzozy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nalewka z lisci brzozy. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 14 września 2010

Woda brzozowa............

...... spokojnie!!! bez obaw ..... jak narazie nie mam zadnych problemow z zazywaniem podnoszacych humor plynow.
Jestem poprostu smakoszem: lubie probowac i delektowac sie smakiem, kolorem i bukietem zapachow.
Kiedy w sierpniu pisalam o wodzie brzozowej, nie mialam na mysli tej "rewelacyjnej nalewki z brzozy i tataraku" z lat mojej mlodosci, ktora miala przywrocic - co nieco lysiejacym - bujna czupryne.....i dajacej "zadowolenie" co niektorym.
Zachecona produkcja soku brzozowego, ba! nawet brzozowego szampana, poprzez lokalnych producentow w  Lapponii, postanowilam wykorzystac ten bogaty w "samo zdrowie" surowiec i wyprodukowac brzozowa naleweczke.
Niestety z produkcja bede musiala poczekac ........... do wiosny !!!
Brzozy jesienne choc bardzo piekne nie nadaja sie do tego celu.


.... a wiosna !!! jak tylko pojawia sie nowe, swiezutkie listeczki zrobie tak :
aparat w jednej rece - bo bez niego nie wychodze na zewnatrz, a w drugiej - litrowy szklany sloiczek, do ktorego nazbieram listkow brzozy ( 1/3 sloika). Potem zaleje to wodka (bez nazwy, zeby nie robic reklamy)... czysciocha. Odstawie na jakis miesiac ..................i nich sie "gryzie". A jak sie juz przegryzie doslodze cukrem ..... albo jeszcze lepiej miodem.
Muuuuuuuuuums, delicje!!! Im dluzej stoi .......... tym lepiej!!!(Stara znana prawda)
W oczekiwaniu, popijac bede likierek z moroszki, ten z ubieglego roku ................ bo juz gotowy.