to nie tylko fotki robione calymi dniami i nocami.
To nie tylko souveniry zakupione w turystycznych kioskach i sklepach, ale rowniez takie "akty przypomnienia o spedzonym urlopie" ze strony naszego "bogatszego brata z zachodu".
Nie sa to wielkie pieniadze, ale to napewno dopiero poczatek, bo takich "cykniec" przez drogowych fotografow bylo wiecej, tylko ze w innych regionach i napewno tam tez sobie o mnie przypomna
..... wiec znow bedzie okazja do wspomnien;-))
Teraz planujac urlopowe budzety trzeba bedzie wliczac takie wydatki, bo teraz to normalka. I co bogatsze miasto czy kraj, to ich wiecej ...... za mosty, za zanieczyszczanie centrum, za scisk i tlok, za tunele .... i co najdziwniejsze, nikt nie krzyczy, nie protestuje, wyciaga portfel i placi.
Przy okazji wrocilam pamiecia do tej cudownej podrozy najpiekniejsza nadmorska droga swiata .... podobno??? ....... i przegladnelam kilka albumow z fotkami z tej podrozy.
A oto kilka z nich ......





