..... to by : no wlasnie? ...... moze poszlaby do fryzjera i je zgolila, albo kupila dobra golarke i golilaby je sama.
Juz bardzo dawno nie pojawial sie na moim blogu Archimedes ... ale uznawalam, ze prawie wszystko co pisze jest takie madre ..... ze zabrakloby cyferek aby numerowac moje madre mysli;)))))))))))))))
Jednak kiedy czytam i slucham co dzieje sie w Polskiej polityce - czuje sie taka "madra" ze musze sie ta madroscia dzielic z innymi ......... tylko czy ci, ktorzy jej najbardziej potrzebuja ........... czytaja mojego bloga???
Gdy uslyszalam jak p.prezes buduje swoj wizerunek na gdybaniu.....to nasunela mi sie mysl, idac ta sama "logiczna droga" .... ze gdyby Stworca wiedzial, co prezes bedzie wygadywal ..... to by sie zastanowil 100 razy zanim pozwolilby prezesowi ................ "przyjsc na swiat".
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą logika. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą logika. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 1 lutego 2011
czwartek, 18 lutego 2010
Logika i konsekwencja - lub jej brak..........................
Zaniepokoilam sie mala iloscia komentarzy na moim blogu i postanowilam napisac odezwe.
Odezwa do kolegow i kole.........
Zamyslilam sie na chwile, bo przyszla mi do glowy historia, ktora przydarzyla sie... bardzo dawno temu...... ale zapewniam, ze przydarzyla sie naprawde.
Otoz zaraz po moim przybyciu do Szwecji poinformowano mnie, ze na naszym osiedlu zamieszkuje od kilku miesiecy polska rodzina, ktora jak to sie w tych czasach mawialo - poprosila o azyl polityczny.
Ucieszylam sie, pomyslalam nawet - bratnie dusze - nie o polityke mi chodzilo ale o polskosc!!!
Szpiegowalam, podgladalam i czekalam na jakas okazje do spotkania i rozmowy.
Nadarzyla sie kilka tygodni pozniej w osiedlowym sklepie.
Po kilku minutach rozmowy wymienilismy adresy i zapewnienia o rychlym spotkaniu.
Wytworzyla sie miedzy nami zaleznosc potrzeb : moich - aby porozmawiac w "ludzkim jezyku" i ich - korzystania z naszego telefonu w kontaktach z rodzina w Polsce.
Zaleznosc ta byla bardzo silna i dawala mozliwosc do wielu spotkan i rozmow.
Ojciec rodziny jako doswiadczony juz imigrant informowal mnie o zaletach i wadach obu naszych krajow. Odczulam, ze podzial wad i zalet byl jakis dziwny - bo wszystkie wady dotyczyly jednego kraju, a zalety tego drugiego. I to tak: dziedzina - za dziedzina, temat - za tematem.
Az doszlismy do jezyka. No wreszcie !!! - pomyslalam teraz jest przynajmniej jedna dziedzina, w ktorej pozycja wad i zalet zostanie odwrocona......... jakze sie pomylilam.
Dowiedzialam sie, ze jezyk polski jest nielogiczny i niekonsekwentny?!!! Na przyklad: wszystkie niepotrzebne i nielogiczne koncowki rzeczownikow. W szwedzkim stol jest zawsze stol - obojetnie czy siedzimy przy, pod, obok...., w polskim natomiast zdaniem mojego rozmowcy-wykladowcy niepotrzebnie uzywamy i okolicznikow miejsca i koncowek.
Nastepny dowod braku logiki i konsekwencji w polskim - to negacje. I tu nastapil wyklad o podwojnej negacji w jezyku polskim, ktora jest wprost absurdalna, bo skoro uzywamy 2 "negatywow" to w rezultacie otrzymujemy "pozytyw" czyli skoro mowimy : Ja nigdy tam nie bylam - to zaprzeczamy sobie samym , co oznacza : ja tam bylam !!!
I juz bylam skora w to uwierzyc ..... bo pomyslcie sami - jaka radosc - ze moglabym powiedziec, ze bylam we wszystkich tych miejscach na swiecie - w ktorych tak naprawde nie bylam!!!
Wracajac jednak do poczatku niniejszego posta i rzeczownikow : dziekuje wszystkim tworcom naszego jezyka za wszystkie braki logiki i konsewencji
....a odezwe do kolegow i kolezanek..... napisze innym razem.
Zycze milego dnia.
Odezwa do kolegow i kole.........
Zamyslilam sie na chwile, bo przyszla mi do glowy historia, ktora przydarzyla sie... bardzo dawno temu...... ale zapewniam, ze przydarzyla sie naprawde.
Otoz zaraz po moim przybyciu do Szwecji poinformowano mnie, ze na naszym osiedlu zamieszkuje od kilku miesiecy polska rodzina, ktora jak to sie w tych czasach mawialo - poprosila o azyl polityczny.
Ucieszylam sie, pomyslalam nawet - bratnie dusze - nie o polityke mi chodzilo ale o polskosc!!!
Szpiegowalam, podgladalam i czekalam na jakas okazje do spotkania i rozmowy.
Nadarzyla sie kilka tygodni pozniej w osiedlowym sklepie.
Po kilku minutach rozmowy wymienilismy adresy i zapewnienia o rychlym spotkaniu.
Wytworzyla sie miedzy nami zaleznosc potrzeb : moich - aby porozmawiac w "ludzkim jezyku" i ich - korzystania z naszego telefonu w kontaktach z rodzina w Polsce.
Zaleznosc ta byla bardzo silna i dawala mozliwosc do wielu spotkan i rozmow.
Ojciec rodziny jako doswiadczony juz imigrant informowal mnie o zaletach i wadach obu naszych krajow. Odczulam, ze podzial wad i zalet byl jakis dziwny - bo wszystkie wady dotyczyly jednego kraju, a zalety tego drugiego. I to tak: dziedzina - za dziedzina, temat - za tematem.
Az doszlismy do jezyka. No wreszcie !!! - pomyslalam teraz jest przynajmniej jedna dziedzina, w ktorej pozycja wad i zalet zostanie odwrocona......... jakze sie pomylilam.
Dowiedzialam sie, ze jezyk polski jest nielogiczny i niekonsekwentny?!!! Na przyklad: wszystkie niepotrzebne i nielogiczne koncowki rzeczownikow. W szwedzkim stol jest zawsze stol - obojetnie czy siedzimy przy, pod, obok...., w polskim natomiast zdaniem mojego rozmowcy-wykladowcy niepotrzebnie uzywamy i okolicznikow miejsca i koncowek.
Nastepny dowod braku logiki i konsekwencji w polskim - to negacje. I tu nastapil wyklad o podwojnej negacji w jezyku polskim, ktora jest wprost absurdalna, bo skoro uzywamy 2 "negatywow" to w rezultacie otrzymujemy "pozytyw" czyli skoro mowimy : Ja nigdy tam nie bylam - to zaprzeczamy sobie samym , co oznacza : ja tam bylam !!!
I juz bylam skora w to uwierzyc ..... bo pomyslcie sami - jaka radosc - ze moglabym powiedziec, ze bylam we wszystkich tych miejscach na swiecie - w ktorych tak naprawde nie bylam!!!
Wracajac jednak do poczatku niniejszego posta i rzeczownikow : dziekuje wszystkim tworcom naszego jezyka za wszystkie braki logiki i konsewencji
....a odezwe do kolegow i kolezanek..... napisze innym razem.
Zycze milego dnia.
Subskrybuj:
Posty (Atom)