.... na rozwiazanie moich problemow. I to meski harem, skladajacy sie z okolo 10 silnych, zrecznych i przystojnych panow (by bylo milo na nich czasami popatrzec).
Jesli dobrze zrozumialam, to zadaniem czlonkow haremu jest spelnianie zachcianek i zadowalanie wlasciciel-ki.
Do tej pory Slubny staral sie stawac na wysokosci zadania i nie narzekalam, ale od pewnego czasu jakos "skapicnial" i poprostu nie wyrabia!!!
A ja w skrytosci przyznaje, ze moje potrzeby i zachcianki wcale nie maleja, a wrecz przeciwnie. I na dodatek staja sie coraz bardziej wyrafinowane.
Pomyslalam sobie, ze jesli rozpoczne rekrutacje juz teraz, to na swieta bede umiechnieta, dopelniona i bez stressu, a dom bedzie czysciutki, pachnacy przystrojony na zewnatrz w swiatelka adwentowe. Koziol dostanie "nowe futerko" i stanie przed naszym domem jak tradycja nakazuje.
A po swietach, na przedwiosniu wysle harem do mojego raju, aby tam kontynuowali swoje zadanie: rozbudowali chalupe, wybudowali wreszcie szalas laponski, na ktory nie moge sie doczekac.
Zareczam, ze bede sie starac wyszukiwac coraz to nowsze zachcianki, ze napewno nie bedzie sie im nudzic .... a i nakarmie dobrze, smacznie i kalorycznie, zeby mieli sile mi dogadzac;))