Pokazywanie postów oznaczonych etykietą goraczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą goraczka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 marca 2012

Zlego diabli nie biora.....


..... bo po co?
Wystarczy, ze podesla kilka gramow mikrobow, a te zrobia swoje.
Mnie zlamaly calkowicie. Telepie mna jak lisciem osikowym podczas orkanu.
Boli kazdy milimetr mojego grzesznego... aj! mialo byc ... pieknego ciala, a najbardziej jego najcenniejsza czesc- czyli glowka;)
I nie dosc ze boli to jeszcze w niej sie kreci, a ja nienawidze "diabelskich mlynow i karuzeli".
Na szczescie mam Slubnego, ktory zmienil profesje i przemienil sie w pielegniarza i dogadza mi jak tylko moze.
Wlasnie przed chwilka przygotowal obiadek, tak pachnacy ze szybko poderwalam sie wyrka.... i nagle stanelam przed trudnym wyborem..... przy ktorym stole mam usiasc? .... bo byly dwa!!!
Oj pomyslam ... wreszcie cos pozytywnego .... w takim razie powinnam miec dwa porfele ..... lecz niestety... byla to tylko iluzja spowodowana najprawdopodobniej wysoka goraczka.

PS. ...i musze stwierdzic, ze musze byc bardzo chora!!! ... skoro wczoraj wieczorem przegapilam romantyczne  spotkanie .....
Wenus z Jupiterem.



czwartek, 10 lutego 2011

To dla Twojego dobra......

... usmiecham sie troszke pod nosem, bo brzmi to jak ironia.
Kiedy 2 i pol roku temu porzucilam palenie papierosow, wszyscy w moim otoczeniu gratulowali i zyczyli wytrwania. Unisono krzyczeli ......to dla Twojego dobra!!!


Ot i szkopul ...... jakiego i czyjego - Twojego dobra??? - bo jak wykazalo doswiadczenie minionego czasu - napewno nie Mojego dobra!


To juz 6-ta!!! infekcja gardla i drog oddechowych od momentu historycznego dnia - rzucenia palenia.

6 dni karencyjnych - czyli dni bez zarobkow - i cala masa dni za ktore placi sie tylko 80 %. (Taki jest wlasnie system w Szwecji) .... wiec przy moich zarobkach obok nosa przelaciala dosc powazna kwotka, ktora moglabym zagospodarowac w sposob o wiele, wiele przyjemniejszy - i zareczam, ze potrafie!

Zmarszczki mialy sie wygladzic, kolor twarzy zrobic zywszy i rozswietlony ..... a tu gawno!  - szarzyzna, jakies dziwne bruzdy. Nawet gdybym uzyla cala tone kremow, podkladow, pudrow  i tak nic nie pomoze, w kazdym badz razie  nie dzisiaj.

Czuje sie jakos dziwnie oszukana ... ale przez kogo - los, swiat, lekarzy .............?
Obiecywano, ze to tylko 6 miesiecy, potem ze tylko 1 rok, 2 lata .... i wszystko bedzie juz wspaniale.
Podczas ostatniej wizyty, u milej zreszta p. doktor otrzymalam informacje............... ze regeneracja organizmu i pluc po zakonczeniu palenia trwa  - 7 lat!!!

Poczulam sie jak............. Warynski

Ach pluca wyplute nie bola,
smierc w szpare judasza zaziera,
Z ogromna tesknota i wola 
tak trudno lat siedem umierac.


Mila Pani doktor wykonala ponownie cala mase badan i zalecila dosc popularna terapie 4W:
- Woda
- Wypoczynek
- Wyzsza temperatura otoczenia 
- Wiecej serdecznosci i milosci


Z tymi trzema pierwszymi W  nie mam wiekszego problemu: leze w lozu (na szczescie nie Madejowym) oblozona poduszeczkami z goraca pszenica, pije, pije (sikam......) i znow pije.......
.... ale z ta miloscia cos jest nie tak ..... to chyba jej troche za malo? Ale z drugiej strony, kto kocha niebieska od kaszlu, z czerwonymi oczami i zasmarkanym nosem  szara myszke?

wtorek, 8 lutego 2011

A babcia znow miala racje.......

Z wysoka goraczka, lezalam w pozycji embrionalnej i jednym okiem spogladalam na telewizje, ktora nadawala transmisje z Wilanowa. Jakies cienie ludzkie przesuwaly sie po ekranie - wydawly mi sie tak bardzo niewyrazne, ze na chwilke zamknelam oczy. Po jakims czasie otworzylam jedno oko i  zamiast na ekran spojrzalam na sufit.
Sufitu nie bylo, a jakis dziwny otwor .......... prosto do nieba! Gdzies tak w polowie tego otworu na jednej z puszystych chmurek siedziala ........ moja babcia Weronika. Jak zwykle bardzo "poprawnie" ubrana: w granatowa garsonke, biala bluzke z zabotem, no i naturalnie figlarnie nasuniety na jedno oko kapelusz.
Siedziala i "majdala stopami". To co najbardziej przyciagnelo moja uwage bylo, to ze pokazywala taki amerykanski gest ..... no wiecie ten ze srodkowym palcem do gory!!!

Wystraszylam sie, przymknelam oczy i mysli zaczely przelatywac przez moja glowe...... czy to juz czas???

Otrzasnelam sie i zaczelam sama sobie argumentowac .....

- po pierwsze primo;)
no jestem rzeczywiscie w bardzo zlym stanie fizycznym, ale czy az takim zlym? Spodziewam sie zreszta, ze slawetny Dr House zjamie sie wkrotce moim przypadkiem i rozwiaze wszystkie moje "gardlowe problemy", ktore przyplataly mi sie po tym jak porzucilam palenie papierosow.

- po drugie :
za 3 tygodnie wyjezdzam do mojego raju w Lapponii aby podgladac zorze polarna i nalapc cala mase pozytywnej energii,

- po trzecie:
17 i 18 lutego obiecalam mojej synowej zaopiekowac sie wnusietami, kiedy ona pojedzie na konferencje, no wlasnie ....... 18-go sa urodziny mojego slubnego, wiec wypadalaby je spedziec razem...

- po czwarte:
to  juz nachodzi wiosna ..... a za nia lato.....i mam ochote milo je przezyc

- po piate..... itd. itd
to wcale nie mam zamiaru posluchac babci.....................bo nigdy tego i tak nie robilam!!!

Ostroznie otworzylam jedno oko i spojrzalam na sufit ............................ babcia siedziala tak jak siedziala, tylko, ze  na twarzy malowal sie jakis szyderczy usmiech, a palec? ........... ten pokazywal teraz w strone telewizora.
Spjrzalam na ekran telewizora ............Trojkat Weimarski przemiescil sie do pieknego wnetrza, gdzie staly 3 fotele. Obok dwoch z nich stali  szacowni goscie, a w tym trzecim rozsiadal sie..... gospodarz spotkania.

W tym momencie uslyszalam ironiczny glos babci ..........noooooooooi???  - oto jeszcze jeden dowod na to, ze:  szlachecki i szlachetny - to dwa rozne pojecia!!!

Okey, znow masz racje - powiedzialam spogladajac na sufit ........... dziura zniknela, babcia tez.
Jednak tak na wszelki wypadek ..... pomachalam jej jednym palcem, tym razem .......... serdecznym.