Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dlugosc dnia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dlugosc dnia. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 3 stycznia 2013

Na Nowy Rok .....


.... przybywa dnia na ..... barani skok. Tak mowi stare przyslowie.
Tylko tu mam problem, dlaczego te barany skacza tak roznie, w zaleznosci od szerokosci geograficznej???

Wracajac dzisiaj z pracy, po raz pierwszy w tym roku zachwycalam sie jasnoscia otaczajacego mnie swiata o tej porze dnia i automatycznie pomyslam o zacytowanym wyzej przyslowiu.
Zagladnelam do posta, ktory opublikowalam 21 grudnia i dokonalam sensacyjnego odkrycia;)) jak daleko skacza barany, czyli o ile wydluzyl sie dzien w prezentowanych w tamtym poscie miejscowosciach.

i tak od najciemniejszego dnia w roku dzien wydluzyl sie:
w Warszawie o 9 min
w Värmlandii o 15 min
a w moim Raju az o 39 min.

.... i tu musze nadmienic, ze do tego fantastycznego rezultatu badawczego doszlam zupelnie sama, bez asystentow i bez jakichkolwiek srodkow finansowych na badania naukowe;)))

piątek, 21 grudnia 2012

Koniec swiata p.Dziejku .....

..... i to straszliwy!
Wymyslilam sobie, ze skoro ma byc koniec swiata, to zrobie sobie wolne w pracy.
Wyspie sie, wypoczne ..... bo "w daleka podroz" nalezy wyruszac swiezym i wypoczetym.
A jak nie bedzie konca swiata do godz. 12.12 to ....... wyspana, wypoczeta zabiore sie za swiateczne wypieki, bo to juz najwyzsza pora.

O barbarzynskiej godzinie 07.15 rozdzwonil sie telefon. Dzwonil tak przerazliwie i tak dlugo, ze nie sposob bylo nie zwlec sie z loza i wyruszyc na jego poszukiwanie, bo naturalnie nie znajdowal sie tam gdzie byc powinien.
I gdy juz po intensywnych poszukiwaniach odnalezlismy to "skrzeczace ustrojstwo" to zapanowala przerazliwa cisza. Przecieralam zaspane oczy i sztywnymi paluszkami odszukalam numer osoby, ktora byla w wielkiej potrzebie kontaktu ze mna.

"Dyrdnelam" ........ i po drugiej stronie uslyszalam zalamany glos mojej pracowej kolezanki, ktora przerazona wyjasniala, ze ........... przez przypadek nacisnela zly guzik:(

...... i z mojego wypoczynku ............. guzik .... guzik z petelka!!!, ale za chwile zabiore sie za makowce.

Mysle, ze zdaze z moimi wypiekami, bo to w koncu "najkrotszy" dzien w roku;)))

W moim raju - Lapponii,  sloneczno wzeszlo o godz. 10.24,  zajdzie  o 13.09 i dzien trwa 2 godz. 44 min

w Värmlandii, gdzie obecnie przebywam:  wzeszlo o  09.02    zajdzie o  15.07,  dzien bedzie trwal  6 godz i 4 min.
i dla porownania w  .....
Warszawie   wzeszlo o 07.42 , zajdzie o. 15.25 i dzien bedzie trwal  7 godz. 43 min.

To dzisiaj, ale juz 1 stycznia bedzie widoczna roznica w dlugosci .... bo w raju przybedzie az 19 min, w Värmlandii  11 min , a w Warszawie ......... tylko 5 min.

niedziela, 25 kwietnia 2010

Sloneczny patrol.............

Ja nie zapominam o danych obietnicach......... lecz zdarzenia ostatnich dwoch tygodni  "przycimily" troszke nasze wschodzace i zachodzace sloneczko. Wszystko zaczyna sie "normowac" - spiesze wiec z  podaniem  danych z ostatniej chwili.....
dzisiaj sloneczko wzeszlo:
w moim Raju o  godz.  4.29   a w Czestochowie    5.29
zajdzie natomiast :
w moim Raju  o godz 21.05  a w Czestochowie  19.54
za pomoca prostego wyliczenia widac, ze dzien w moim Raju  jest o 2 godz 11 min dluzszy niz w Czestochowie - nie wydaje mi sie jednak , ze  wykorzystam to w  zacym celu - oj nie !!!
Dzisiaj postanowilam ze bede leniuchowala - a co z tego wyniknie??? - zobaczymy - naturalnie po zachodzie slonca.