nogi ...... i to na dodatek mojej!!!
Wybralam sie wczoraj wieczorkiem na poszukiwanie moich ukochanych ptakow .... zurawi.
Ustawilam sie w strategicznym miejscu na skraju laki i zaczelam przygotowywac sie do cykniecia kilku fotek "pasacych sie na lace" zurawi ....
Zajeta zmiana obiektywu na tele, nawet nie zauwazylam, ze tuz obok mnie usiadl sobie lis i jakos dziwnie na mnie patrzyl. Nie wiem co on zamierzal zrobic, ale przyznaje ze poczulam sie dosc nieswojo, bo zachowanie tego lisa nie bylo zbyt normalne.
I gdy lis podniosl tylek i zamiast pojsc sobie do lasu zaczyl zblizac sie do mojej nogi, wrzasnelam dosc srogo. Lis zmienil kierunek i lekkim krokiem pobiegl na lake .....
.... a zurawie z wielkim wrzaskiem odlecialy w sina dal ......
..... i po ptokach;-)







