Mimo, ze minelo juz az 30 lat - pamietam ten ranek bardzo dobrze - tak jak by to bylo wczoraj. Urodzil sie taki malutki, pomarszczony, bezbronny

a zarazem wielki, silny i taki kochany...i takim pozostal do dzis!!!!!!!!!
Cechy, o ktorych napisalam wczesniej byly sila motoryczna do nasladowania wielu idoli i wzorcow. "Przewineli" sie przez nasze zycie : Carola, Yoey Tempest i John Norum z Europe, Ingenar Stenmark, Björn Borg, Gunde Svan, Maradona, Tiger Woods i wielu , wielu innych ktorych Tommy "chcial zastapic" i zawziecie sie do tego przygotowywal - wiec nie bylo innego wyjscia jak jezdzic miedzy: zboczami narciarskimi, boiskami pilkarskimi, sciezkami biegowymi, szkola muzyczna, polem golfowym i wszelakimi koncertami. Bylismy jego najwiekszymi fanami i wielbicielami ale rowniez pocieszycielami,
gdy czasami nie udawalo sie byc, tym pierwszym, tym najlepszym!!!Tommy - nie zostales zawodowym pilkarzem, narciarzem, tenisista, golfiarzem, gitarzysta,
aktorem... a szkoda ???.
Nie zastapiles ojca w karierze " inzyniera od miedzi"............. ale......jestes..... jedyny, unikalny, wi
elki z cala masa talentow i gotowosci... Kochamy Cie za to, ze jestes, za cala ta radosc zycia, ktorej nam dostarczales i dostarczasz, kochamy Cie za Magde, za nasze wspaniale wnusie J
ulie i Bianke. Zyczymy Ci wszystkiego naj.... naj.... naj... nalepszego na nastepne 100 lat ...........