Pokazywanie postów oznaczonych etykietą "ulubionki". Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą "ulubionki". Pokaż wszystkie posty
niedziela, 21 września 2014
piątek, 17 stycznia 2014
Ku pamieci .........
.... bo wlasnie "dzisiaj" dokladnie 10 lat temu opuscil nasz ziemski padol jeden z najwiekszych idoli mojej mlodosci.
I choc "napisal" bardzo wiele wspanialych utworow, to jednak ten ponizej uwazam za najbardziej bliski mojemu sercu .....
Etykiety:
"ulubionki",
Czeslaw Niemen,
muzyczne smaki,
Smutne rocznice
czwartek, 2 września 2010
Paleczka sztafetowa przejeta......czyli... to-lubie!!!
Stardust, autorka cudownego bloga Bez odwrotu rzucila kilku ze swoich czytelnikow wyzwanie. Wyzwanie aby opisac 10 rzeczy, ktore lubie.
Uzylam swiadomie slowa wyzwanie, chociaz ma to byc mila zabawa i do takiej miedzy innymi ja otrzymalam zaproszenie.
Wyzwaniem dla mnie nie jest wyliczenie 10 rzeczy ........ o nie !!! Jako osoba o pozytywnym sposobie myslenia i dzialania z latwoscia wylicze nawet .... 20 albo i wiecej. Wyzwanie - to sposob w jaki te "lubianki" zaprezentowac.
Myslalam, notowalam, znow myslalam. Czailam sie .... i nagle poczulam, ze musze dostarczyc troche weglowodanow dla mojego mozgu .....zaserwowalam sobie zakupiona dzisiejszego przedpoludnia ulubiona szwedzka Napoleonke.
Musze sie skupic, bo zaraz wylicze cala mase ulubionych rzeczy - nie piszac nic madrego- choc wiele nawet bardzo wiele madrych rzeczy placze mi sie po glowie.
Zaczne wiec tam .......... gdzie Stardust skonczyla. Najbardziej, i to naprawde, lubie - sama siebie!!! Wychodze bowiem z zalozenia, ze zeby lubiec i szanowac innych ludzi trzeba sie samemu lubiec. Pozytywne nastawienie umozliwia mi swobodne, spontaniczne kontakty z ludzmi. Mam na mysli cala "menazerie": tych wielkich i tych calkiem maluskich, tych bardzo madrych i tych troszke mniej, tych pieknych i tych zupelnie przecietnych, tych dzikich i tych potulnych. Z kazdego z tych spotkan "wychodze" bogatsza w: doswiadczenia, wiedze ....... lub poprostu przekonanie, ze ja tez jestem madra! (Oj - zasmierdzialo troche chwalenizna)
I kiedy juz sie "dopelnie"....... to lubie moje wlasne towarzystwo. Sceneria moze byc rozna: las - bo jestem grzybiara, muzeum - bo kocham sztuke, sala koncertowa - bo muzyka mnie ukaja albo porywa. I gory ...... bo blizej nieba, a na niebie sa chmury, i woda - szczegolnie gdy plynie i szumi.......i laka, bo tam rosna "naturalne" kwiaty.
I oto wlasnie wykorzystalam limit ....... ba! - nawet przekroczylam - bo wyliczylam 11 - a jedynastke tez lubie, bo jest dla mnie szczesliwa.
Niestety nic mnie powtrzyma - musze wyliczac dalej :
mokradla bo tak pieknie pachna borowina ............ i kapiel w wannie z "babelkami" - bo mnie odpreza, podobnie jak - dobra ksiazka.
Ale tak naprawde .......... jestem ekstrawertykiem .......... wiec - bez ludzi nie potrafie zyc. Lubie w dobrym towarzystwie "dobrze zjesc", napic sie dobrego wina i ... potanczyc, szczegolnie z ulubiona osoba. I smiac sie - bo smiech podobno przedluza zycie - a zycie - szczegolnie moje poprostu kocham!!!
Uzylam swiadomie slowa wyzwanie, chociaz ma to byc mila zabawa i do takiej miedzy innymi ja otrzymalam zaproszenie.
Wyzwaniem dla mnie nie jest wyliczenie 10 rzeczy ........ o nie !!! Jako osoba o pozytywnym sposobie myslenia i dzialania z latwoscia wylicze nawet .... 20 albo i wiecej. Wyzwanie - to sposob w jaki te "lubianki" zaprezentowac.
Myslalam, notowalam, znow myslalam. Czailam sie .... i nagle poczulam, ze musze dostarczyc troche weglowodanow dla mojego mozgu .....zaserwowalam sobie zakupiona dzisiejszego przedpoludnia ulubiona szwedzka Napoleonke.
Oj! napisalam ulubiona .... i tak oto pozostalo juz tylko 9 rzeczy!!!
Zaczne wiec tam .......... gdzie Stardust skonczyla. Najbardziej, i to naprawde, lubie - sama siebie!!! Wychodze bowiem z zalozenia, ze zeby lubiec i szanowac innych ludzi trzeba sie samemu lubiec. Pozytywne nastawienie umozliwia mi swobodne, spontaniczne kontakty z ludzmi. Mam na mysli cala "menazerie": tych wielkich i tych calkiem maluskich, tych bardzo madrych i tych troszke mniej, tych pieknych i tych zupelnie przecietnych, tych dzikich i tych potulnych. Z kazdego z tych spotkan "wychodze" bogatsza w: doswiadczenia, wiedze ....... lub poprostu przekonanie, ze ja tez jestem madra! (Oj - zasmierdzialo troche chwalenizna)
I kiedy juz sie "dopelnie"....... to lubie moje wlasne towarzystwo. Sceneria moze byc rozna: las - bo jestem grzybiara, muzeum - bo kocham sztuke, sala koncertowa - bo muzyka mnie ukaja albo porywa. I gory ...... bo blizej nieba, a na niebie sa chmury, i woda - szczegolnie gdy plynie i szumi.......i laka, bo tam rosna "naturalne" kwiaty.
I oto wlasnie wykorzystalam limit ....... ba! - nawet przekroczylam - bo wyliczylam 11 - a jedynastke tez lubie, bo jest dla mnie szczesliwa.
Niestety nic mnie powtrzyma - musze wyliczac dalej :
mokradla bo tak pieknie pachna borowina ............ i kapiel w wannie z "babelkami" - bo mnie odpreza, podobnie jak - dobra ksiazka.
Ale tak naprawde .......... jestem ekstrawertykiem .......... wiec - bez ludzi nie potrafie zyc. Lubie w dobrym towarzystwie "dobrze zjesc", napic sie dobrego wina i ... potanczyc, szczegolnie z ulubiona osoba. I smiac sie - bo smiech podobno przedluza zycie - a zycie - szczegolnie moje poprostu kocham!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)







