środa, 20 marca 2013

Po drugiej stronie ......


..... zatoki, podczas wczesnoporannego spaceru.
Piekne sloneczko wygonilo mnie z cieplego lozeczka, ale dziekuje mu za to!!!







wtorek, 19 marca 2013

Wariacje na temat .......


wody ......








czyli doszukiwanie sie piekna nawet w tym co ...... upierdliwe;-)

Byc moze ......


niektorzy z Was zastanawiaja sie i zadaja pytanie: jak taki ekstremalny ekstrawertyk jak ja moze kochac miejsce......

gdzie odleglosci do "ludzkich kontaktow" mierzy sie nie w metrach, a w dziesiatkach czy setkach kilometrow.
Odpowiedz jest bardzo prozaiczna .....

1. staram sie konwersowac z reniferami, ktore bardzo frekwentnie odwiedzaja "nasze podworko"
 i spaceruja po "mojej ulicy"....

2. Jade do "stolicy mojego raju" oddalonej o 25 kilometrow na zakupy i naturalnie rozmawiam z napotkanymi ludziskami, tymi znajomymi i tymi .... jeszcze nieznajomymi;-)
Zdaza sie, ze przy okazji zaliczam "trening fizyczny" i podnosze puls do maksimum, kiedy widze tak wielu mlodych, przystojnych "testowiczow" i mysle sobie dlaczego jestem ..... za wczesnie urodzona;-))

3. Odwiedzam np blogowe kolezanki (z listy po prawej) tak jak to zrobilam wczoraj.
   
Przesympatycznie spedzony czas z Gunnel i jej mezem, ktorzy porzucili "ustabilizowane zycie w miescie" i prowadza camping i gorskie schronisko w otoczeniu, ktore Ona ma zwyczaj nazywac .....
jak z widokowki.
Przyznaje jej calkowita racje!!!




Tack Gunnel och Robert för den goda maten och en mycket trevlig dag!!!

poniedziałek, 18 marca 2013

Pozytywny czlowiek .......


cieszy sie z tego co ma ...... glosi stara maksyma zyciowa.
Jednak, jako "czlowiek",  ma "kostytucyjne" prawo odrobinke "pomarudzic"...... ;-)

I tu nastapi moje "marudzenie" ....... na temat trzeciego aktu wczorajszej zorzy.
Intensywny, lecz niestety niesamowicie krotki!!!  Kiedy "Aurora-baletnica" zaczela "krecic piruety na niebianskiej scenie" jakis zlosliwiec zaciagnal kurtyne ......

i nawet nasprawniejsze "oko" aparatu nie potrafilo nic zdzialac.

Wiecej szczescia mieli piloci z Lapponskiej jednostki lotniczej, ktorzy zafundowali sobie "nocne latanie" i ponad pulapem chmur "tanczyli razem z zorza".
Problem w tym, ze ich glosny taniec odbywal sie "nad moja glowa" i zaklocal moj bezcenny nocny wypoczynek.
Dobrze, ze mam urlop wiec zafunduje sobie dzisiaj popoludniowa drzemke.

niedziela, 17 marca 2013

Hurrrra ..... a jednak zorza!!!


i to w chwili, kiedy juz calkowicie stracilam nadzieje .....




Mam nadzieje, ze dzisiejszy spektakl to nie jednoaktowka i ze za chwile na niebie znow zatanczy Aurora borealis

Akt drugi ......



I znow ktos pogrywa sobie ze mna ......


....... "w zorze" ;-)
W rownych odstepach czasu  moj "madralotelefon" pogwizduje na mnie co oznacza, ze otrzymalam jakas wiadomosc, i to wazna takowa.
W pospiechu zagladam ........ i co widze???
Wiadomosc prosto z Alaski z Instytutu Geofizycznego o fantastycznej zorzy, ktora rozlega sie nad cala Skandynawia i nawet dosiegnac moze Polski!!!
Ale ......
problem w tym, ze teraz jest dzien i tej fantasycznej zorzy zobaczyc nie mozna, a wieczorem kiedy juz bedzie dostatecznie ciemno to
- albo beda chmury, te tez prognozowane,
- albo zorza straci swoja aktywnosc ..... tak jak to bylo wczorajszego wieczoru i nocy.
Pol nocy spedzilam na "polowaniu na zorze" ..... i nie bylam na tym polowaniu sama, bo spotkalam innych milosnikow Aurory, ktorzy podobnie jak ja dali sie zwiezc prognozom.
Wiec moi drodzy zdjec zorzy jak narazie brak:-((
beda natomiast surogaty, czyli fotki zachodzcego "na moim podworku" slonca .....





"Madralofona" przeprogramowalam, zeby nie zaklocal spokoju ducha i nie spowodowal skokow cisienia  krwi. Na zorze czekam w ciszy i spokoju ....... ale nadal z wielka cicha nadzieja:)

sobota, 16 marca 2013

Nie tylko renifery ......


wzbudzaja interesowanie ludziskow w moim raju.
Jeszcze wieksza ciekawosc budza "testowicze" a wlasciwie ich piekne samochody, ktore sa tak bardzo "rozszyfrowane" albo tak bardzo "zakamuflowane", ze trudno rozpoznac ..... co on za jeden;-)
Wybralam sie dzisiaj na spacerek "po lodzie i po wodzie" do miejsca gdzie testowicze godzinami jezdzac w kolko testuja nowe modele samochodow.
W tym miejscu testowane sa ekskluzywne marki zachodnio-europejskie, a jakie to niestety ..... tajemnica!!!



Upatrzylam sobie juz jeden taki modelik, ktory niestety chyba pozostanie na zawsze obiektem marzen, bo w tym zyciu juz sie takiego nie zdaze dorobic :((
Postanowilam z ukrycia cyknac sobie "zdjecie idola" ...... a tu nagle, wprost z nikad pojawil sie "ochroniarz" i zaslonil mi wypatrzony obiekt ...... ale i tak ... troszke widac jego "urode"
No coz marzenia nie kosztuja, widoki tez, wiec podziwiam i robie fotki, bo to tez za darmo ....