Pokazywanie postów oznaczonych etykietą standard zyciowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą standard zyciowy. Pokaż wszystkie posty

piątek, 26 listopada 2010

Albowiem prysly zmysly.............

..............albowiem prysły zmysły
              jak pajęczyny wątła nić.


Od kilku lat zylam w przeswiadczeniu, ze osiagnelam w zyciu dosc wysoki standard.
Standard, ktorego wymiernikiem jest czas ........ a nie pieniadze, bo te jakos dziwnie nie chca sie mnie trzymac. Wylewaja sie z mojej kieszeni szybciej ......... niz ja wypelniaja.

"Czas wlasny" .......... moj czas, ktory moglam planowac i wykorzystywac wedlug moich potrzeb i nastrojow. 
Czas, ktory moglam wykorzstac siedzac przed komputerem, czas poswiecony czytaniu i rozszerzaniu horyzontow myslowych, czas dla moich wnusiat, czas spedzony na swiezym powietrzu .............. albo poprostu czas bezczynny polegajacy na "lezeniu do gory brzuchem" - stal sie moim najwiekszym bogactwem.
Szczycilam sie bardzo osiagnieta pozycja zyciowa i bardzo dbalam o to aby ten standard zachowac. Stworzylam sobie wlasna skale wartosciowania ........... i wszystkim przyziemnym czynnosciom  jak sprzatanie, pucowanie, ukladanie, prasowanie nadalam bardzo niska range. Czulam sie kobieta wolna, niezalezna!!!

I nagle dowiedzialam sie ze w otaczajacym mnie swiecie zmienily sie wzorce. 
Wysoki standard zyciowy nadal jest wymierzany wymiernikiem czasu, ale............... czasu poswiecanego na "prozaiczne zajecia domowe".
Im wiecej "zapachow" srodkow czyszczacych wyleci z naszego domu po otwarciu drzwi na zewnatrz, im bardziej blyszczace i wypolerowane podlogi i meble, bardziej lsniace okna ................tym wyzszy standard domownikow (czyt. pani domu).

Ot i zrobil sie problem - czy ulec nowym trendom ................... czy poprostu pogodzic sie z "obnizeniem standardu zyciowego"?