Wreszcie, nareszcie po kilku latach narzekania na los "koczownika" (kliknij) udalo mi sie natrafic na wlasciwa pore i powedrowac kwiecistymi lakami i lasami w poszukiwaniu przecudnych obuwikow.
Oczu nie moglam oderwac od tych pieknosci i kazdy kwiatuszek chcialam utrwalic za pomoca obiektywu fotograficznego.
Po przemaszerowniu tylko kilku metrow po rezerwacie, poddalam sie ..... uznalam, ze potrzebowalabym kilku kart pamieci i co gorsze ..... kilku dni lub tygodni.
Cyknelam okolo 500 fotek i teraz "zagwostka" ktore wybrac, wiec bedzie jak bedzie, oto te ktore byly "pierwsze na karcie" ....











